Na początku filmu pojawia się kilka przeskoków w przeszłość, pokazujących brutalne i krwawe początki bandytów, którzy później opanowali dzielnicę - tytułowe Miasto Boga. Tak poznajemy dzieciaka o przezwisku Kostka (później znany jako Mały Ze) i jego kumpla Bene. Po kilkunastu latach bezwzględnie wyżynają oni prawie wszystkich najważniejszych gangsterów i przejmują kontrolę nad ich narkotykowymi biznesami. Przy życiu pozostawiają tylko Marchewę, który w zamian decyduje się pracować dla duetu. Przez pewien czas wszystko idzie gładko. Interes kwitnie, wojny gangów ustają (bo i nie ma przeciwnych obozów), a mieszkańcy uzależniają się na dobre od dragów. Nic co "piękne" nie trwa jednak wiecznie. Między Małym Ze i Marchewą powoli narasta konflikt. Gdy ginie Bene, który hamował zapędy Ze, Marchewa postanawia uprzedzić atak na swój teren i decyduje się usunąć przeciwnika. Wybucha nowa wojna gangów.

Tymczasem Kapiszon dzięki zdjęciom Małego Ze dostaje się do redakcji lokalnej gazety, gdzie ma nadzieję rozpocząć karierę prawdziwego fotoreportera. W końcu dochodzi do decydującego starcia pomiędzy Ze i Marchewą. Obaj zostają pojmani przez policję, jednak skorumpowani funkcjonariusze wypuszczają Ze. Kapiszon obserwuje całe zajście i robi zdjęcia. Po odejściu policjantów Małego Ze dopada i zabija banda zbuntowanych dzieciaków. Fotki z zajścia trafiają do prasy.
Szczerze mówiąc, przed obejrzeniem filmu myślałem, że będę miał do czynienia z czymś w rodzaju dokumentu, jednak pozytywnie się rozczarowałem. Co prawda obraz jest oparty na faktach jednak przedstawia je w bardzo ciekawy i widowiskowy sposób. Niezwykła brutalność i przekonująca gra aktorów (również tych najmłodszych) zrobiły swoje - nie mogłem oderwać oczu od ekranu. Szczególnie mocne były sceny zabójstw w wykonaniu - co tu kryć - dzieci. Ich obojętność w chwili odbierania innym życia była przerażająco przekonująca. Całość trwa bite dwie godziny, ale są one dobrze wypełnione fabułą i nie miałem ani chwili żeby ziewnąć ;) Szczerze polecam. Absolutnie jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. Daję 4,8.
* * * * *
