W poniedziałek skończyłem oglądać kolejny ciekawy serial. Obiecałem sobie w wakacje zrobić przerwę w oglądaniu jakichkolwiek tasiemców, ale brytyjski
The IT Crowd (
Technicy-Magicy, sic!) jest tak krótki, że postanowiłem zrobić wyjątek. Nie wiem w ogóle czy coś tak strasznie krótkiego można nazwać serialem. Może to bardziej sitcom? Całość ma trzy sezony - wow! - każdy po sześć odcinków, każdy po ~20 minut... Nie jest to więc jak widać jakiś straszny pożeracz czasu, wręcz przeciwnie! Ogląda się bardzo przyjemnie o ile oczywiście śmieszą kogoś przerysowane sceny z życia "informatyków". Napisałem to w cudzysłowie, bowiem ukazani w filmie goście to stereotypowi przedstawiciele gatunku i nie chciałbym, aby wszytkich z IT tak postrzegano ;) No więc o co tam dokładnie chodzi? Akcja filmu toczy się w podziemiach - no dobra: w piwnicy - biurowca wielkiej korporacji Reynholm Industries, gdzie swoje... miejsce ma Dział Informatyki. Pracuje w nim dwóch
geeków, jeden bardziej (Moss), drugi mniej (Roy) niedorozwinięty. W pierwszym odcinku do ekipy dołącza Jen, specjalistka ds. relacji, i obejmuje dowództwo w grupie. Mimo, że na informatyce zna się jak mało kto (
reading emails, sending emails, deleting emails... clicking, double-clicking?) jej praca skupia się głównie na poprawie stosunków działu IT z resztą firmy. Jednak nie to jest najważniejsze. W serialu przewijają się jeszcze inne barwne postacie: Denholm Reynholm - prezes ekscentryk-sklerotyk, jego syn Douglas, tajemniczy Richmond i wielu innych bohaterów epizodycznych.

Każdy odcinek skupia się na oddzielnej historii. Wszystko jednak kręci się zawsze wokół kłopotów Mossa i wpadek Roya związanych z ich wyalienowaniem i nieprzystosowaniem do życia w społeczeństwie, problemów uczuciowych (i nie tylko) Jen oraz dziwactw Denholma, a później również Douglasa. W filmie poruszane są również aktualnie (przynajmniej w momencie pisania scenariusza) trendy i nowinki świata IT, np. motyw z portalem Friendface, parodiującym popularnego Facebooka i inne serwisy społecznościowe. Nie będę zbyt wiele zdradzał, bowiem lepiej jeśli każdy sam obejrzy. Dużo czasu to nie pochłania, a pomysły twórców są naprawdę mocne. Odcinków nie ma zbyt wielu, dzięki czemu wszystkie trzymają poziom. Gorąco polecam :) Kolejny sezon ma zostać wyemitowany w przyszłym roku. Oby nie był ostatni.
* * * * *