poniedziałek, 28 grudnia 2009

Irreversible

Irreversible, nie jest to film nowy i na dodatek nie jest to film typowy. Co w ogóle znaczy typowy? No na pewno nie taki, w którym poszczególne sceny puszczane są od tyłu, tzn. ich kolejność jest... odwrotna :) Nieodwracalne to historia pary, którą spotyka tragedia. Ona - Alex (Monica Belucci), On - Marcus i Ich przyjaciel, a eks Alex, Pier są na imprezie. Marcus zupełnie odlatuje pod wpływem środków odurzających. Pier zostaje, aby się nim zaopiekować, a Alex samotnie wraca do domu. Zostaje napadnięta w przejściu podziemnym, zgwałcona i bardzo (patrz post wcześniej) brutalnie pobita. Scena gwałtu jest w tym filmie jedną z dwóch najmocniejszych, reżyser pokazuje wszystko bez cięć. W sumie zacząłem już nawet przysypiać, bo trochę to trwa, a akcja jest dość... monotonna. Po wyjściu z imprezy kilkanaście minut później, Marcus postanawia odnaleźć napastnika.


Swoją pomoc, za drobną opłatą, oferuje mu dwóch lokalnych rzezimieszków. Znajdują oni dokumenty zwyrodnialca i proponują Marcusowi odsprzedaż oraz znalezienie właściciela. Trop prowadzi do paryskiego klubu dla gejów Rectum. Marcus namierza tam swój cel, jednak jest zbyt osłabiony, by wymierzyć sprawiedliwość samodzielnie. Wyręcza go niepozorny Pier. I tutaj ma właśnie miejsce druga mocna scena, o szczegółach której nie będę opowiadał. Powiem tylko, że ma dość silny związek z pewną gaśnicą.

Opowiedziałem wszystko plus minus we właściwej kolejności. Jak wspomniałem na początku, film przedstawia te sceny od końca. Całość wydaje się być kręcona jak jakaś niskobudżetówka, ale ostatecznie stanowi naprawdę porządną produkcję. Z początku tylko trochę denerwuje celowo odwrócona pod kątem kamera, ale może to i lepiej. Przecież kogo interesują perypetie bywalców Rectum ;> Ogląda się szybko, acz z zaciekawieniem. 4,5!

* * * *