
W tym czasie Harry i Tyrone postanawiają rozkręcić własny biznes. Z ćpania przerzucają się na dilerkę... i ćpanie. Interes się kręci, pieniędzy przybywa, Harry kupuje matce nowy telewizor, a sam sięga po coraz silniejszy towar. Wkrótce w mieście wybucha wojna między włoskimi i czarnymi dostawcami narkotyków. Przez kilkanaście dni na ulicy brakuje dilerów. Mocno już w tym czasie uzależniona trójka głównych bohaterów napotyka poważne trudności. Brakuje towaru nie tylko na sprzedaż, ale też na własny użytek. Harry i Tyrone wyruszają na Florydę, gdzie handlarze rzekomo ukryli ładunek. Po drodze, w ranę Harry'ego, spowodowaną zażywaniem heroiny, wdaje się infekcja. W szpitalu lekarze amputują rękę i wzywają policję, która aresztuje Tyrone i skazuje na roboty. Marion, która nie daje sobie już rady w Nowym Jorku, decyduje się na wizytę o lokalnego bossa narkotykowego sprzedającego prochy dziewczynom w zamian za usługi seksualne.
Requiem dla snu jest dość długie, ale za to takie do bólu prawdziwe. Szokująca przemiana głównych bohaterów jest jednak bardzo pouczająca i całość spełniła chyba założenia reżysera. A Sara i tak nie dostała się do programu. 4,6.
* * * * *