czwartek, 31 grudnia 2009

There Will Be Blood

Aż poleje się krew - kolejny seans zainspirowany produkcjami Rockstar Games, tym razem gatunku western. W przyszłym roku, w kwietniu wychodzi Red Dead Redemption. Zapowiada się na wielki hicior, chociaż tylko na konsole. Akcja There Will Be Blood rozgrywa się w podobnym czasie, czyli na przełomie XIX i XX wieku, m.in. w Teksasie, w Nowym Meksyku czy Kalifornii. Opowiada o początkach wydobycia ropy i szczęściarzach, którzy upatrywali w tym swojej przyszłości. Jednym z nich jest Daniel Plainview (Daniel Day-Lewis), przebiegły chciwiec skupujący ziemię pod wydobycie na niewinną buźkę swojego dzieciaka.


Po kilkunastu latach Plainview dorabia się całkiem pokaźnej grupy wież wydobywczych w całych Stanach i osiada na dłużej w małej wiosce Little Boston. Rządy sprawuje tam niepodzielnie samozwańczy i równie chciwy kaznodzieja Kościoła Trzeciego Objawienia - Eli Sunday. Daniel i Eli nie przepadają za sobą, ale muszą się tolerować ze względu na obustronne korzyści z tego faktu wynikające. Ludzie idą za "pasterzem", a Plainview daje pracę, która ich tu trzyma. Aż poleje się krew to mieszanina akcentów rodzinnych, religijnych i historycznych, zmieszanych z opowieścią o chorobliwej chciwości, która sprowadza człowieka na dno. Mieszanina tragiczna, tak też się kończąca. Piękna sceneria i niesamowita przemiana oskarowego Day-Lewisa. 4,5.

* * * *